You are hereSamotność po norwesku
Samotność po norwesku
„Jestem sam. Nie wytrzymuję już samotności i dobrze zapłacę, jeżeli ktoś przyjedzie dotrzymać mi towarzystwa” zaapelował w telewizji do fanów norweski hokeista Patrick Thoresen, który jako pierwszy w historii z Norwegii przeprowadził się do rosyjskiej ligi hokeja KHL.
„Tu mówią tylko po rosyjsku, baszkirsku czy tatarsku. Nie rozumiem nawet trenera” żalił się Norweg, gracz Saławatu Julajew Ufa. Choć z zarobków w lidze rosyjskiej jest zadowolony, bardzo doskwiera mu samotność. Z klubu niedawno został wyrzucony jego przyjaciel, Szwed Andreas Johansson.
„Byliśmy jak bracia. Mieszkaliśmy razem i to był jedyny człowiek, z którym mogłem porozmawiać w wolnym czasie. Tu wszyscy mówią tylko po rosyjsku lub baszkirsku czy tatarsku. Czuję się jak niemowa, jakby ktoś zamknął mnie do pustej butelki. I to do tego stopnia, że czytając program nie wiem z kim i gdzie gramy następny mecz. Nie rozumiem nawet trenera. Dopiero pod dwóch miesiącach dowiedziałem się, jak nazywa się krążek, ale w jakim języku, tego już nie wiem” tłumaczył w państwowej telewizji Thoresen.
Nawet najwyższe w karierze zarobki (odpowiednik 2,5mln złotych) nie są w stanie osłodzić mu samotności. „Nikt nie chce do mnie przyjechać. Gdy tylko dowie się, jak daleko Ufa leży od Moskwy, rezygnuje” tłumaczy. Postanowił więc wykorzystać ciężko zarobione pieniądze by… Znaleźć sobie towarzystwo. „Niech ktoś do mnie przyjedzie, aby tu pomieszkać dłużej. Zwrócę za podróż, utratę zarobków w Norwegii i wypłacę pensję za towarzystwo” obiecywał Thoresen w telewizji NRK.
Opracowanie na podstawie: PAP, NRK







Dodaj komentarz